Muzeum Polskie w Rapperswilu

23 października 2020 r. mija 150 lat od powstania Muzeum Polskiego w Rapperswilu.

Muzeum Narodowe Polskie  zostało otwarte 23 października 1870 roku w Rapperswilu nad jez. Zuryskim.  Jego fundatorem był hr. Władysław Bloer-Plater  (1806 – 1889)  rodem ze Żmudzi, uczestnik powstania listopadowego, który od 1846 r. mieszkał  w Szwajcarii. tablica 3-3

W 1870 r. Plater wydzierżawił na 99 lat opustoszały i częściowo zrujnowany zamek w Rapperswilu , który zobowiązał się wyremontować , by tam umieścić muzeum pamiątek polskich. Remont zamku trwał dziesiątki lat, a jego koszty ponosił z wielkim trudem w końcu niezbyt zamożny hr. Plater.

Istnienie Muzeum jest wyjątkowo skomplikowane, a ponadto nie było ciągłe. Używa się umownego  określenia: pierwszy, drugi i trzeci Rapperswil.

I – Pierwszy Rapperswil to okres 1870 – 1927.

Jest to okres związany z emigracją polityczną czasów zaborów. Ciągle powiększające się zbiory muzealne Plater przekazał notarialnie Narodowi  Polskiemu i zdecydował, że po odzyskaniu niepodległości zostaną przewiezione do Polski. Jego wola została zrealizowana w 1927 r. 

 Muzeum założone przez Platera zaczęto niebawem nazywać Muzeum Narodowe Polskie w Rapperswilu. Do  Muzeum zaczęły  napływać tysiące obiektów, całe archiwa i biblioteki. W komnatach zamku powstawały kolekcje poświęcone konkretnym tematom, jak np. Pokoje Kopernika, Kościuszki, Mickiewicza . Symbolicznej wartości dodawał fakt, że od 1895 r. Muzeum posiadało serce Tadeusza Kościuszki. Muzeum organizowało także uroczystości narodowe, np. w 100-lecie Konstytucji 3 Maja. 

Na początku przez prawie 20 lat Muzeum zarządzał  niepodzielnie jego założyciel – Władysław Plater.  Po nieudanych zabiegach, by związać nową placówkę z instytucjami w kraju – z Poznańskim Towarzystwem Przyjaciół Nauk, a następnie z Akademią Umiejętności w Krakowie Plater powołał w 1873 r. Zarząd Muzeum. W jego skład wszedł m.in. Józef Ignacy Kraszewski, a w kilka lat później Henryk Bukowski (1839 – 1900), słynny antykwariusz ze Sztokholmu.

pocztówka rappiPo śmierci Platera Muzeum zarządzała zdalnie Rada Muzealna. Na jej czele stanął płk Józef Gałęzowski, uczestnik powstania styczniowego, a na emigracji wysoki urzędnik paryskiego banku, który przeprowadził sanację finansów Muzeum. Kierownictwo Muzeum zjeżdżało się raz do roku w Rapperswilu.

Natomiast przez prawie cały ten  okres na miejscu w Muzeum rządził od 1890 r. kustosz Włodzimierz Rużycki de Rosenwerth (1837 – 1914),  który  na zamku pełnił  obowiązki palacza, woźnego, konserwatora i oczywiście kustosza, na czym znał się najmniej.  Muzeum traktował jako zbiór obrazów, wyrobów ze złota i srebra. Sam zajął się fabrykowaniem pamiątek historycznych, którymi zapełniał gabloty muzealne. Nieustanne wzbogacanie Muzeum dziwacznymi wyrobami bądź upiększanie oryginałów kompromitowało placówkę. Ale nic nie można było na to poradzić, bo Rużycki cieszył się nieograniczonym zaufaniem Józefa Gałęzowskiego i sprawował na zamku władzę nieograniczoną. Wszystko to wywołało liczne konflikty i obniżenia wizerunku Muzeum. 

Okres I wojny światowej postawił Muzeum w bardzo trudnej sytuacji. Ujawniły się bowiem kłopoty finansowe związane z zaciągniętymi przed wojną kredytami, a z kraju przestały napływać  pieniądze. Niemożliwe stały się coroczne spotkania członków zarządu. Nasiliły się także polityczne tarcia wśród Polaków związanych z Rapperswilem.

Pod koniec wojny narodziła się koncepcja przejęcia Muzeum przez Związek Narodowy Polski  w Ameryce. Inna zaś koncepcja mówiła  o przejęciu zbiorów przez Tymczasową Radę Stanu i przewiezienia ich  do Warszawy. W opustoszałym zamku miała zostać  zorganizowana wystawa ukazująca odrodzoną  Polskę. Zwyciężyła koncepcja powrotu zbiorów do Polski, co zresztą było zgodne z testamentem hrabiego.

rappi 1021 października 1921 r. Sejm Rzeczypospolitej  podjął decyzję  po powrocie zbiorów raperswilskich do Polski. Powróciły one  dopiero w 1927 r.  Składały się na nie:   biblioteka złożona z 92 tys. książek, archiwalia liczące 27 tys. rękopisów, 22 tys. miedziorytów,  9000 monet i medali, 3000 obiektów sztuki i urna z sercem Kościuszki. Pociąg  składał się z 14 wagonów i był  żegnany przez tłumy mieszkańców Rapperswilu. Na tym zakończyła się działalność  pierwszego Muzeum Rapperswilskiego.

Część skarbów rapperswilskich przywiezionych do Polski uległa zniszczeniu we wrześniu 1939 r.,  a resztę strawił ogień w 1944 r. w czasie powstania warszawskiego.

Po wywiezieniu zbiorów zamek pozostał pusty, chociaż  umowa dzierżawy obowiązywała do 1970 r. Nie wiadomo było co dalej robić, czym zapełnić puste sale. Tymczasem   gmina Rapperswil  niecierpliwiła się i chciała zerwać umowę. Decyzja  polskiego MSZ zapadła dopiero w 1936 r.

II – Drugi Rapperswil to lata 1936 – 1951.

W 1936 r. została otwarta na zamku raperswilskim wystawa współczesnej sztuki polskiej, która zgromadziła prace ponad 70  artystów wśród nich dzieła Cybisa czy Skoczylasa. Komisarzem wystawy , a później dyrektorem Muzeum została młoda absolwentka ASP Halina Jastrzębowska-Kenarowa (1907 – 2003). Wystawa odniosła wielki sukces, zwiedziło ją ponad 4 tys. osób, sprzedano 42 obrazy za kwotę  6.600 franków. Sukces  ten przyśpieszył decyzję o powołaniu w 1937 r.  Muzeum Polski Współczesnej.  Na wystawę stałą Muzeum składały się mapy, diagramy, plansze, fotografie krajobrazów Polski. Ale były też eksponaty folklorystyczne, model transatlantyku m/s „Piłsudski” i inne. Ekspozycję stałą uzupełniała wystawa czasowa współczesnej grafiki polskiej (m.in.  Wł. Skoczylasa, T. Kulisiewicza). 

 Z chwilą wybuchu II wojny wszystko się zmieniło. Ograniczone środki finansowe na istnienie Muzeum przekazywał rząd polski na uchodźstwie. 

Kolejna zmiana nastąpiła latem 1940 r. kiedy to licząca ok. 12 tys. żołnierzy 2.Dywizja Strzelców Pieszych walcząca pod dowództwem gen. Bronisława Prugar-Ketlinga po upadku Francji przekroczyła granicę francusko-szwajcarską i została internowana.

Muzeum podjęło współpracę z dowództwem dywizji w zakresie działalności oświatowo-kulturalnej. Powstała biblioteka okrężna obsługująca obozy internowanych, otwierano w Rapperswilu wystawy żołnierskich prac plastycznych i wyrobów rzemiosła artystycznego. Muzeum wydawało podręczniki dla uczących się żołnierzy , biuletyn „W kraju i na obczyźnie”.

W końcowym stadium wojny rząd londyński zwlekał z decyzją  przekształcenia Muzeum Polskiego w Rapperswilu z jednostki podległej MSZ na samodzielną osobę prawną (nie będącą własnością Państwa, a np. niezależnej fundacji). Wielomiesięczna zwłoka spowodowała, że kiedy poseł rządu londyńskiego w Bernie otrzymał wreszcie dyspozycje złożenia odpowiedniego aktu, okazało się, że przestał być oficjalnie uznawany przez rząd szwajcarski. Szwajcaria uznała już powołany w Warszawie w następstwie uchwał jałtańskich tzw.   Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej , który przejmując  w sierpniu 1945 r. Poselstwo RP w Bernie przejął i Muzeum. Przybyły z kraju poseł Jerzy Putrament, a później Julian Przyboś mieli za cel przemienić rapperswilską placówkę w  tubę propagandy komunistycznej. W 1949 r. władze miasta Rapperswil wymówiły umowę najmu , co rozpoczęło trwający blisko trzy lata spór. W 1951 r. sąd związkowy w Lucernie wydał wyrok ostateczny i prawomocny na korzyść gminy Rapperswil. Polacy musieli opuścić zamek. W 1952 r. zbiory zostały wywiezione do Polski i złożone w Muzeum Okręgowym w Łowiczu.

pocztwka - rapperswil;

III – Trzeci Rapperswil – to okres od połowy lat 50-tych do dnia dzisiejszego. 

W 1954 r. powstała z inicjatywy Polaków zamieszkałych w Szwajcarii i Szwajcarów politycznie niezależna organizacja nosząca nazwę Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Polskiego w Rapperswilu. W tym czasie na zamku gospodarował już Związek Zamków ( Burgverein), z którym gmina podpisała umowę  ulokowania na zamku międzynarodowego instytutu badawczego zamków oraz muzeum zamków. Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Polskiego w Rapperswilu wynajęło od Burgverein pokój na parterze, gdzie miały być prezentowana historia istniejącego tam  do niedawna polskiego muzeum. W 1955 r. liczba członków osiągnęła 157 osób. Towarzystwo co pewien czas organizowało spotkania z odczytem, koncertem czy nawet niewielką wystawą. W sumie jednak Towarzystwo nie było ani zbyt liczne, ani na tyle aktywne, żeby można było liczyć, że podejmie jeszcze jedną próbę powołania nowego Muzeum Polskiego na zamku.

rappi 111I oto nieoczekiwanie w 1973 r. Towarzystwo  zorganizowało  dużą wystawę poświęconą Mikołajowi Kopernikowi w pięćsetną rocznicę jego urodzin. Nieoczekiwanie też udało się stworzyć duża grupę osób zaangażowanych  przy tworzeniu tej wystawy, pozyskać fundusze, ściągnąć eksponaty kopernikowskie z Niemiec, Francji i innych krajów. Wystawa cieszyła się wielkim powodzeniem, odwiedziło ją ponad 11 tys. osób, pisała prasa lokalna i centralna.

I ten sukces spowodował, że gmina Rapperswil  wymówiła umowę najmu Burgverein. W części parteru stworzono restaurację, w Wielkiej Sali Rycerskiej na trzecim  piętrze urządzono  salę koncertową, a pierwsze  piętro  wynajęto  Towarzystwu Przyjaciół Muzeum Polskiego w Rapperswilu na nowe polskie muzeum.  Przedsięwzięcie to swój sukces zawdzięcza głownie trzem osobom z polskiej emigracji . Byli to dominikanin prof. Józef Maria Bocheński (1902 – 1995) profesor i rektor Uniwersytetu we Fryburgu, Julian Godlewski (1903 – 1983) członek rady nadzorczej koncernu hutniczego barona Thyssena i Janusz Morkowski (1930) późniejszy dyrektor Muzeum. Ale nie należy zapominać także o dużym wkładzie  władz miejskich Rapperswilu.

 Trzecie polskie Muzeum w Rapperswilu otwarte zostało w 1975 r. Zaprezentowano tematyczną wystawę o Polsce, na której  stosunkowo niewiele było  eksponatów muzealnych: osiem obrazów  wybitnych malarzy polskich (Fałata, Chełmońskiego, Kossaka, Brandta, Chmielowskiego), wyroby  polskiej sztuki ludowej, a głównie  plansze z fotografiami wybitnych Polaków i dzieła kultury polskiej. W 1977 r. Towarzystwo zawarło z gminą umowę o wynajmie pomieszczeń muzealnych na 10 lat. 

Szczególnie ważnym dla Muzeum wydarzeniem było powstanie w latach 1977 – 1978 Polskiej Fundacji Kulturalnej „Libertas” w Rapperswilu, której celem stało się popieranie Muzeum Polskiego . Na jej fundusz założycielskie w wysokości 40 tys. frs  złożyły się cztery wkłady, w tym J. Godlewskiego i o. Bocheńskiego. Fundusz ten zaczął wkrótce rozrastać się dzięki kolejnym dotacjom. Wkrótce fundacja zakupiła dom na rynku tzw. Burghof, w którym znajduje się biblioteka Muzeum, magazyny, a reszta pomieszczeń jest wynajmowana. 

Przez cały ten okres  organizowano nowe wystawy, sympozja, a z całego świata płynęły dary.

W 1990 r. po zmianie systemu politycznego w Polsce Muzeum nawiązało kontakty z krajem, które ułatwiły realizację niektórych przedsięwzięć (np. wydawniczych) i wymianę ekspozycji. Z czasem placówka  uzyskała pomoc ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Biblioteki Narodowej, Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych.  

Jesienią 2017 r. gmina Rapperswil podjęła decyzję o remoncie sal zamkowych użytkowanych przez Muzeum. Do końca 2021 r. Muzeum ma spakować swoje zbiory na czas remontu, który będzie trwał do 2024 r. A po remoncie w tych salach ma działać muzeum historii zamku raperswilskiego. Historia Muzeum Polskiego ma zostać przedstawiona w trzech salach. Nie wiadomo co z resztą zbiorów.

Czyżby to oznaczało koniec trzeciego Muzeum Polskiego w Rapperswilu?

 

Tekst: Izabela Gass

Ilustracje: zbiory Polska Akademia Nauk Archiwum w Warszawie

Serce Tadeusza Kościuszki w Muzeum Polskim w Rapperswilu

15 października mija 203 lata od śmierci Tadeusza Kościuszki w Solurze w Szwajcarii. W Solurze Kościuszko mieszkał w domu Ksawerego Zeltner . I to jego córka Emilia (1804 – 1875) była spadkobierczynią osobistych pamiątek po Kościuszce. Mimo że testament Kościuszki się w tej sprawie nie wypowiadał, jej powierzono na przechowywanie serce Naczelnika. Po poślubieniu hr. Morosini w 1819 r. Emila zamieszkała na 55 lat we włoskim Varese, gdzie urnę z sercem Kościuszki umieszczono w ogrodzie willi. Po przeprowadzce rodziny do Vezii k. Lugano  urnę przeniesiono do pawiloniku znajdującego się w pawiloniku w ogrodzie.   Emilia zmarła w 1875 r., a spadkobiercami urny z sercem zostały  jej cztery córki. 

Miniatura T. Kosciuszko (1)
Miniatura T. Kościuszki

Polacy mieli nadzieję, że uda się pozyskać  serce Kościuszki  – tę  najcenniejszą pamiątkę do polskiego Rapperswilu.  Trudnych  rozmów z rodziną Morosinich  podjął się Aleksander hr .  Brochocki (1841 – 1907), który miał rozliczne kontakty polityczne i towarzyskie, a od 1890 r. był członkiem Rady Muzealnej. Po długich pertraktacjach rodzina Morosinich zgodziła się przekazać serce Muzeum Polskiemu w Rapperswilu..

Uroczyste przekazanie urny z sercem Tadeusza Kościuszki zostało zaplanowane na połowę października 1895 r. Już  latem 1895 r. kustosz  Rużycki  przygotował w wieży prochowej na górnej kondygnacji odpowiednie  mauzoleum, w którym  miała zostać  złożona urna. Jak pisał Stefan Żeromski ówczesny raperswilski  bibliotekarz w liście do Henryka Bukowskiego z dnia 22.08.1895 r. „Pan Kustosz [Rużycki] zajęty jest obecnie w zupełności przygotowywaniem schronienia na serce Kościuszki. Jak było do przewidzenia, całe to schronienie wybite jest czerwonym obiciem, pozeszywanym z kawałków, sufit i podłoga wysłane kobiercem poobstrzyganym i kiepskiego gatunku. Obiecuje tam jeszcze umieścić rozmaite amorki czy aniołki ze swoich zbiorów, słowem brakować tam będzie tylko śpiewów, tańców i deklamacji. Śpiewy i tańce będzie mógł skutecznie  zastąpić  grający zegar, a deklamację sam  pan Kustosz. Przewidywałem, że miejsce na serce Kościuszki, najdroższy skarb Polaków, wybierze i urządzi Rużycki, dlatego właśnie, że jest najgłupszy i najobrzydliwszy infamis ze wszystkich żyjących Polaków.” Jak widać z tego listu Żeromski był mocno skonfliktowany z Rużyckim, czemu trudno się zresztą dziwić.

Uroczystości kilkakrotnie przekładano, aż wreszcie ich datę wyznaczono na 15 – 17 października 1895 r.  Urnę z sercem Tadeusza  Kościuszki z  Vezio pod Lugano  przywiózł pośredniczący w jej przekazaniu Aleksander hr.  Brochocki .  Jedynym przedstawicielem rodziny Morosini  był  wnuk Emilii, Jan Antonio hr. Negroni-Prati. Ponadto przybyli członkowie Rady Muzeum, przedstawiciele studiującej w Szwajcarii młodzieży i organizacji  emigracyjnych, a także  delegaci rad miejskich Lwowa i Krakowa oraz miejscowi notable, w tym  burmistrz Rapperswilu. Główne uroczystości przypadły na dzień  15 października. W programie było nabożeństwo w miejscowym kościele, złożenie urny na zamku i obiad. Podczas nabożeństwa urna udekorowana  została wieńcami od Henryka Bukowskiego, Towarzystwa Litewskiego „Żelmuo”  i polnymi kwiatami, złożonymi przez dzieci polskiego robotnika Gutta, zamieszkałego w Rapperswilu. Jako że  Bukowski nie przyjechał na   uroczystości ,  kupnem  wieńców zajęła się Oktawia Żeromska. „Wieniec będzie srebrny, pozłacany,  liści laurowych, bardzo piękny. Za 150 franków szczerozłoty byłby bardzo maleńki, a urna  jest dosyć duża. Żona pojechała specjalnie do Zurychu i go obstalowała. Będą wstęgi z napisami po polsku i litewsku: „Od wiernych  Litwinów”. Drugi wieniec z kwiatów suchych, alpejskich i nieśmiertelników kupiła żona w Zurychu” – pisał Żeromski w liście do Bukowskiego z dnia 13.x.1895 r. 

1-020
Mauzoleum Kościuszki

Uroczystości uświetniły okolicznościowe mowy, m.in. burmistrza Rapperswilu, Gaudy(„który życzył nam swobód, co oni mają, szeroko rozwodził się nad Kościuszką, że go wielbił, będąc w szkołach już, że młodym chłopcem jeździł na jego grób, bo Kościuszko to bohater wszechświatowy i póki historia jest historią, będzie on zawsze wielbiony, a mówiąc o sympatii, jaka zawsze łączyła Szwajcarów z Polakami , wyraził radość, że chociaż na czas jakiś serce wielkiego człowieka spoczęło wśród Szwajcarów”),   znanego pisarza i publicysty  Zygmunta Miłkowskiego („mówił po francusku i specjalnie dla Morosiniach[!], tłumaczył mu, ze dobrze zrobili, że emigracji oddali serce, bo tylko emigranci są prawdziwymi Polakami”),   Józefa Gałęzowskiego („ także dziękował Morosiniemu po francusku”) , studenta Feliksa Perla  („dobrze mówił , że młodzi wierzą, iż to serce ukochane zaniosą do wolnej republikańskiej Warszawy”).

Podczas mszy śpiewała Jadwiga Laskowska , córka profesora  anatomii w Akademii Lekarskiej  w Genewie –  Zygmunta Laskowskiego (1841 – 1928). Po mszy urna z sercem Kościuszki została przeniesiona do baszty prochowej, a  goście  udali się na obiad do hotelu „Zum Schwan”.

Relację z uroczystości zamieściła prasa galicyjska, m.in. „Kurier Lwowski”,” Dziennik Polski”, „Nowa Reforma”.

Mauzoleum  przygotowane przez Rużyckiego było prowizoryczne. Wszyscy członkowie Rady Muzealnej zdawali sobie sprawę z potrzeby nadania szczególnego charakteru miejscu, w którym miała być przechowywana urna z sercem Kościuszki. Rozpoczął się długi i burzliwy okres szukania najwłaściwszego rozwiązania.

Pierwsze kontrowersje budziła sprawa lokalizacji. Kustosz Rużycki zaproponował,  by urna spoczęła w jednym z pomieszczeń górnej kondygnacji wieży, dokąd wiodła długa droga przez pokoje biblioteczne i  krużganki. Żeromski zasugerował zaś, aby urnę umieścić na dolnej kondygnacji wieży, do której wejście prowadziło prosto z dziedzińca zamkowego. Rada jednomyślnie opowiedziała się za pomysłem Żeromskiego. 

mauzoleum 2
Mauzoleum Kościuszki (dziś)

Kolejnym problemem był projekt urny, w której miało spocząć serce Kościuszki. Henryk Bukowski zamierzał ofiarować na ten cel prostą urnę z  porfiru własnego projektu (jej rysunek dołączony do jednego z listów do Żeromskiego nie zachował się). Rada odrzuciła ten projekt jako zbyt skromny, a wybrała projekt  Wincentego Trojanowskiego (1859 – 1928), rzeźbiarza i malarza, których duży zbiór medali znajdował się w Muzeum. Według tego projektu urna miała kształt naczynia z popiersiem Kościuszki zwieńczonym napisem Resurgat Polonia. Po jednej stronie urny znajdowała się postać półnagiego młodzieńca – geniusza zwycięstwa, a po drugiej orła z rozpostartymi skrzydłami. 

Problemem był także charakter mauzoleum. Czy ma być ono narodowe czy religijno-narodowe? Bukowski chciał,  aby mauzoleum było narodowe, a kustosz Rużycki wręcz przeciwnie – chciał nadać pomieszczeniu charakter kaplicy. A jak wiadomo Rużycki wdrażał własne pomysły.

Nie zachował się żaden dokument o rozpisaniu konkursu, wiadomo jednak, że od października 1895 r. do wiosny 1896 r. powstało pięć projektów mauzoleum: dwa znakomitego architekta, późniejszego profesora Politechniki Warszawskiej, Stanisława Noakowskiego (1867 – 1928), po jednym projekcie Jana Słupskiego, Ksawerego Müllera , architekta z Rapperswilu oraz wspólny projekt Alberta Bittnera i Wincentego Trojanowskiego.

Henryk Bukowski popierał projekt Stanisława Noakowskiego, który Rada Muzealna odrzuciła jako zbyt skromny. Zachowały się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie dwa rysunki tego projektu. Przedstawiają one postument z urną wbudowany w niszę znajdującą się naprzeciwko wejścia do wieży. Po burzliwej dyskusji Rada wybrała projekt  Müllera. Symboliczną urnę z brązu sporządził natomiast Trojanowski. Ze względów bezpieczeństwa pojemnik z sercem miał zostać wmurowany w ścianę  wieży. 

Budowa mauzoleum zajęła dwa lata. Nie obyło się przy tym bez kłótni i nieporozumień, gdyż kustosz Rużycki chciał przeprowadzić własną wizję. Wprowadził do planu ołtarz, lampę – alarmował w listach do Bukowski ego Żeromski. Ale Bukowski był zmęczony i zniechęcony nieustanną wojną i już nie interweniował.

Ostatecznie mauzoleum otrzymało ostrołukowy  portyk , który prowadził do przedsionka, potem do kapliczki z dwoma oknami, pośrodku której na cokole stała urna. Ściany pokryto malowidłami przedstawiającymi dwóch aniołów, a na sklepieniu wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Całość „zdobiła” obfita dekoracja floralno-geometryczna. Wszystko to przypominało bizantyjskie mozaiki. Ich autorem był niemiecki malarz Stefan Herweg (1855 – 1914), znajomy Rużyckiego.

I tak pomimo protestów Bukowskiego i Żeromskiego decydującą rolę w nadaniu ostatecznego kształtu mauzoleum miał Rużycki.

serce Kosciuszki NR 2
Urna z sercem Kościuszki

11 sierpnia 1897 r. odbyła się uroczystość przeniesienia urny z sercem Kościuszki do mauzoleum w wieży prochowej. W uroczystości wzięło udział ok. 400 osób, w tym wielu wysłanników z trzech zaborów , emigrantów z różnych krajów oraz przedstawicieli Rady Muzealnej. Urnę przeniesiono na nabożeństwo do kościoła raperswilskiego w eskorcie w strojach kosynierów, a po mszy  przy chóralnym śpiewie  Z dymem pożarów  złożono w mauzoleum.

Raperswilskie mauzoleum Kościuszki stało się celem pielgrzymek Polaków. Dopełnieniem takiej patriotycznej pielgrzymki było zwiedzenie pokoju z pamiątkami po Naczelniku. 
2 października 1927 r. kasetę z sercem Kościuszki wyjął z zamurowanej wnęki Jan Modzelewski, poseł RP w Bernie.  Do momentu wyjazdu do kraju stała w Pokoju Kościuszkowskim w Muzeum. 10 października 1927 r. serce Naczelnika odjechało do Polski.

Kustosz drugiego  Muzeum  H. Jastrzębowska-Kenarowa pragnęła  w 1939 r. przeprowadzić renowację pomieszczenia  po sercu Kościuszki. Chciała odtworzyć tam kaplicę i  umieścić na ołtarzu rzeźbę Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Prace miały się zacząć jesienią 1939 r.

Wieża prochowa, w której znajdowało się serce Kościuszki została zamurowana w 1955 r. Jedynie przez okienko można zajrzeć do środka. Widać malowidła i gołębie. Bezcelowe byłoby odbijanie wejścia. Zresztą na tego typu prace potrzebna byłaby zgoda miasta i konserwatora, nie mówiąc już o kosztach.

 

Tekst: Izabela Gass

Ilustracje: Polska Akademia Nauk Archiwum w Warszawie

KOLUMNA BARSKA W RAPPERSWILU. Ślad węgierski.

16 sierpnia 1868 r., w setną rocznicę Konfederacji Barskiej, w Rapperswilu nad jeziorem Zuryskim wzniesiono kolumnę uwieńczoną orłem zrywającym się do lotu, zw. Kolumną Barską lub Kolumną Wolności. Na cokole kolumny znalazł się herb Rzeczypospolitej Obojga Narodów  oraz napis: MAGNA RES LIBERTAS (WOLNOŚĆ JEST RZECZA WIELKĄ).

Powkolumna barskarappi 6stanie kolumny zawdzięczamy inicjatywie Władysława hr. Broel-Platera.
Kolumnę Barską projektował Juliusz Stadler, profesor Politechniki Zuryskiej, a wykonał miejscowy rzeźbiarz Louis  Wethli.

 

Plater był nie tylko inicjatorem, siłą sprawczą, ale i fundatorem kolumny. Łączny koszt pomnika wyniósł bowiem 11 100 ówczesnych franków szwajcarskich, a zaaranżowana społeczna zbiórka składek na ten cel wyniosła jedynie 3 807 frs, czyli niewiele więcej ponad jedna trzecią kosztu. Prawie dwie trzecie wyłożył ze swej kieszeni Plater. 

16 sierpnia 1868 r. odbyła się w Rapperswilu  uroczystość odsłonięcia pomnika. Uczestniczyło w niej ok. 10  tysięcy Polaków,  Szwajcarów i  cudzoziemców. Uroczystość rozpoczęła się mszą, po której nastąpił tłumny przemarsz pod kolumnę, odśpiewanie  Boże coś Polskę, oddanie 10 salw armatnich i wreszcie odsłonięcie kolumny przez 6 dziewcząt w strojach narodowych. Przemówienia wygłosili jedynie  Plater i burmistrz Rapperswilu. Wieczorem w restauracji  hotelu „Zum Schwanen”, będącego do dzisiaj najwytworniejszym hotelem w mieście, odbyło się przyjęcie dla 400 osób.

Kolumna Barska nad jeziorem stała tylko dwa lata, gdyż w 1870 r. została uszkodzona przez burzę.  Nową lokalizacją,  tym razem na przeszło 80 lat, był dziedziniec zamkowy. Obecnie kolumna znajduje się przed głównym wejściem do zamku.
Budowę kolumny poparli także Polacy na Węgrzech, gdzie Plater zorganizował zbiórkę pieniędzy. Poczytna gazeta węgierska  „Vasarnapi Ujsag” w 1868 r. informowała czytelników, że:” ku pamięci polskiej myśli wolnościowej i niepodległej Polski w sierpniu tego roku w najpiękniejszym miejscu wolnej Helwecji zostanie wzniesiony pomnik”. A w uroczystości odsłonięcia pomnika i przyjęciu w „Zum Schwanen” wziął  udział węgierski generał Perczel, który w swoim przemówieniu wspominał walkę Polaków o wolność Węgier.  Powstanie w 1870 r.  Muzeum Polskiego w Rapperswilu  odbiło się  także szerokim echem wśród Węgrów. I tak Boldizsár Láng, aktor i dyrektor teatru skomponował z polskich pieśni utwór upamiętniający Rapperswil, a József Komócsy, poeta i dziennikarz, napisał poemat  „Biały orzeł z Raperswilu”.  Kiedy w 1872 r. w Budapeszcie zaczął ukazywać się po polsku „Tygodnik Polski na Węgierskiej Ziemi” wielokrotnie pisano w nim o Muzeum Polskim w Rapperswilu, m.in. o nowych nabytkach. Z czasem zainteresowanie Węgrów muzeum zmniejszyło się.

 

Tekst: Izabela Gass

Ilustracje: zbiory prywatne Jana Wolskiego