Matki Boskie Węgierskie cz.3

Sanktuarium w Ludźmierzu k. Zakopanego dzieli od Krakowa zaledwie 90 km. Jest to najstarsze na Podhalu miejsce kultu Matki Bożej, którego historia sięga średniowiecza. W 1234 r. w Ludźmierzu osiedlili się cystersi z Jędrzejowa i wznieśli tutaj drewniany kościół, który nie zachował się do naszych czasów. Na miejscu rozebranego drewnianego kościoła w II połowie XIX w. powstała obecna świątynia, utrzymana w stylu neogotyckim. Z drewnianego kościoła przeniesiono do niej rokokowy ołtarz z cudowną figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem. Figura ta pojawiła się w ludźmierskim kościele ok. 1400 r. Nieznany jest ani jej autor, ani fundator, ani miejsce powstania.
Według legendy węgierski kupiec, który jechał z winem do Polski, utknął wraz z wozem na tutejszych bagnach. Zaczął się modlić i wówczas ujrzał Matkę Boską na złotym obłoku, która wyprowadziła go z bagien, poprowadziła na trakt i zniknęła. Ocalony kupiec przyklęknął w tym miejscu. Wówczas spod ziemi trysnęło źródło, którego woda – według legendy ma cudowną moc. I ten nieznany z imienia i nazwiska kupiec w podzięce za uratowanie życia i dobytku miał przynieść do ludźmierskiego kościoła figurę Matki Boskiej, której wizerunek miał być odzwierciedlenie postaci, którą spotkał.
15 sierpnia 1963 r. odbyła się uroczystość koronacji Matki Boskiej Ludźmierskiej, której przewodniczył kardynał Stefan Wyszyński. Ponoć podczas procesji z ręki figury wypadło berło, które w locie pochwycił biskup Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II.
Sam papież odwiedził sanktuarium w 1997 r., gdzie odprawił nabożeństwo różańcowe, w którym uczestniczyło 200 tys. pielgrzymów.

tekst: Izabela Gass
zdjęcie pochodzi z Wikipedii, autor: Adam Dziura (adamdziura.9g.pl)

Ludźmierz_-_sanktuarium_-_wnętrze

Matki Boskie Węgierskie cz.2

Drugim baśniowym przykładem ucieczki cudownego wizerunku Matki Boskiej z Węgier z miejscowości Homonna (obecnie Humenne na Słowacji) jest obraz w Starej Wsi (pow. Brzozów, woj. podkarpackie). Cudowny obraz przedstawiający Zaśnięcie i Wniebowzięcie Matki Boskiej namalowany został na desce lipowej na początku XVI w. Według tradycji obraz zniknął z Homonna w cudowny sposób trzykrotnie. Aby zmylić pogonie raz szedł z Węgier przez Przełęcz Dukielską, a raz przez Pakoszowskie Działy, ale zawsze odnajdywał się na dębie w Starej Wsi.
Obraz znajduje się późnobarokowej bazylice z XVIII w. wybudowanej przez paulinów. Koronowany został w 1877 r. W 1968 r. z nieznanych przyczyn spłonął. Obecnie znajduje się jego kopia z 1972 r.

Sanktuarium w Starej Wsi należy do największych ośrodków pielgrzymowania w archidiecezji przemyskiej. We wrześniu 1978 r. pielgrzymował tutaj kardynał Karol Wojtyła, który miesiąc później został wybrany papieżem. Do cudownego wizerunku Maryi pielgrzymują też od 500 lat wierni z Humenne.

tekst: Izabela Gass
zdjęcie „Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Starej Wsi (2017)” pochodzi z Wikipedii, autor: Lowdown

Basilica_in_Stara_Wieś_(2017)_indoor

Matki Boskie Węgierskie cz.1

We wsi Tarnowiec (pow. Jasło, woj. podkarpackie) znajduje się cudowna figura Matki Boskiej. Jest to rzeźba gotycka wykonana z drewna lipowego na początku XV w. Matka Boska trzyma w jednym ręku Dzieciątko, a w drugim berło. Koronowano ja w 1925 r.
O cudownej figurze krążą różne legendy. Wszystkie one mówią, że figura przybyła z Węgier podczas jakiejś zawieruchy wojennej. „Matka Boska , obruszona na jednego z Węgrów palącego tytuń w kościele, przeniosła się swoją wolą i siłą z ich kraju do Tarnowca” – tak pisze w swoich XIX-wiecznych pamiętnikach dziedzic Krościenka, Franciszek Ksawery Prek.
Inna legenda mówi, że figurę przywieźli karmelici węgierscy, gdy w zakładali w Jaśle klasztor. Kiedy klasztor spłonął w 1785 r. figura trafiła do Tarnowca do znajdującego się tam kościoła. Wkrótce Tarnowiec stał się miejscem pielgrzymowania z Galicji, ze Słowacji i Węgier. Pielgrzymom z Węgier i Słowacji sprzyjał brak granicy. Pielgrzymki te ustały po 1918 r.
Obecnie figura znajduje się w nowym kościele wybudowanym po II wojnie światowej.

tekst: Izabela Gass
zdjęcie pochodzi ze strony Santuarium (http://www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl/?p=main&what=101)

Zrzut ekranu 2020-03-25 o 14.43.43

Węgierski historyk w Nowym Sączu

W 2019 r. ukazała się książka Zofii z Odrowąż-Pieniążków Skąpskiej Dziwne jest serce kobiece… Wspomnienia galicyjskie. Jest to ziemiańska saga rodzinna z dwóch pierwszych dekad XX wieku, w której autorka wspomina Sądecczyznę, jej krajobraz, obyczaje, folklor. Wśród opisów wieczorków towarzyskich, teatrzyków amatorskich i odczytów jest i taki pochodzący z 1914 r.:
„W czerwcu, atrakcją dla Nowego Sącza jest przyjazd delegacji węgierskiej dla nawiązania kontaktu, między nimi jest wielki przyjaciel Polski, historyk Divéky. Węgrzy występują w strojach narodowych, więc i Polacy tak muszą wystąpić. Mąż wspaniale prezentuje się w kontuszu i w żupanie z pięknymi złotymi guzami, jeszcze od ojca. Ja mam bardzo piękny kapelusik, budkę z jedwabiu kremowego z czarną koronką, wiązaną czarną aksamitką. Hrabia Stadnicki tez w pięknym kontuszu, reszta ubrana zwyczajnie. Jesteśmy na raucie w ratuszu i na wspólnej kolacji. Rozlega się po Nowym Sączu „Éljen” [niech żyje] i odnowione braterstwo z tak bliskimi sąsiadami.”
Kim był Adorján Divéky? I po co przybył do Nowego Sącza? Adorján Divéky (1880 – 1965) był węgierskim historykiem literatury, językoznawcą, badaczem historycznych związków węgiersko-polskich, profesorem uniwersytetów w Budapeszcie i Debreczynie, autorem ponad dwudziestu prac z historii Polski i Węgier. Najprawdopodobniej jego wizyta w Nowym Sączu była związana z poszukiwaniem źródeł do badań historycznych. Być może była to rewizyta, albowiem w 1913 r. polscy historycy z UJ z Janem Dąbrowskim na czele, poszukiwali poloniców w bibliotekach i archiwach Budapesztu, Gyulafehérvár, Wielkiego Sybinu i Kolożwaru. W wyniku ich pracy powstała publikacja „Sprawozdanie z poszukiwań na Węgrzech dokonanych z ramienia Akademii Umiejętności”, wydana w 1919 r.
W tym czasie Divéky zaprzyjaźnił się z Janem Dąbrowskim (1890 – 1965) historykiem, profesorem na UJ, zajmującym się dziejami średniowiecznej Polski i Węgier oraz stosunkami polsko-węgierskimi. Przyjaźń i wspólne badania naukowe trwały i w okresie międzywojennym. Divéky został lektorem języka węgierskiego na Uniwersytecie Warszawskim, a później dyrektorem Instytutu Węgierskiego w Warszawie. A Dąbrowski był członkiem i prezesem licznych towarzystw naukowych polskich i węgierskich. Kiedy w 1939 r. został aresztowany przez Niemców w trakcie Sonderaktion Krakau i więziony w Krakowie i Wrocławiu, uzyskał zwolnienie po interwencji władz węgierskich. Po wojnie kariera Dąbrowskiego nadal się rozwijała – został dziekanem, prodziekanem, dyrektorem Biblioteki PAN w Krakowie, członkiem Prezydium PAN. Natomiast Divéky’ego węgierscy komuniści wyrzucili z uniwersytetu, odsunęli od pracy naukowej i zmusili do przejścia na emeryturę .
W archiwum Polskiej Akademii Nauk w spuściźnie Jana Dąbrowskiego przechowywane są listy Adorjána Divéky do Jana Dąbrowskiego. Korespondencja pochodzi z lat 1907 – 1964, listy pisane są po węgiersku i polsku, jest ich aż 127. Divéky pisał do przyjaciela z różnym natężeniem, najczęściej przed I wojną światową. Ale zachowały się też listy z okresu II wojny światowej i po wojnie. Jego korespondencja ustała na rok przed śmiercią obu historyków, która nastąpiła w 1965 r.

Opracowała: Izabela Gass

This slideshow requires JavaScript.