Solidarność Walcząca i pierwsze (kontraktowe) wybory

solidarnosc_walczaca_logotyp

W czerwcu tego roku będzie 35. rocznica założenia Solidarności Walczącej, jednej z ważniejszych w PRL-u organizacji antykomunistycznej. W zbiorach Polskiego Instytutu Badawczego i Muzeum znajduje się około 70 numerów podziemnego pisma wydawanego przez Solidarność Walczącą. Z tej okazji PIBM rozpoczyna cykl krótkich notek przybliżających ważniejsze wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat przez pryzmat podziemnej bibuły.

Zapraszamy do lektury krótkiego cyklu poświęconego Solidarności Walczącej.

 

W czerwcu 1989 roku, po raz pierwszy po wielu latach, odbyły się w Polsce wolne (chociaż kontraktowe) wybory parlamentarne, w których kandydaci Komitetu Obywatelskiego („KO”; organizacji wyborczej Solidarności) odnieśli ogromne zwycięstwo. Mimo że część miejsc w sejmie zostało zagwarantowanych przedstawicielom koalicji komunistycznej, to przedstawiciele „KO” i kandydaci niezależni zajęli resztę parlamentu – zarówno 35% miejsc w Sejmie i 99% w Senacie. Zaistniała sytuacja zrodziła możliwość prawdziwej zmiany systemu, ponieważ opozycja została oficjalnie włączona do dyskursu politycznego. Jednak nie wszyscy wierzyli w to, że pakt z wrogiem może być solidną podstawą nowego, wolnego państwa.

Jeszcze przed obradami Okrągłego Stołu, które określiły formę transformacji, Kornel Morawiecki, lider Solidarności Walczącej oznajmił, że warunkiem rozpoczęcia negocjacji jest odejście gen. Jaruzelskiego i jego „ekipy” ze struktur rządzących. Nie miało znaczenia, że wspomniany wymóg nie został spełniony –  nikt nie zaprosił „SW” do dyskusji nad przyszłością państwa. Mimo chęci nadania tonu obradom, ta jedna z najradykalniejszych organizacji opozycji, nie była realną stroną w negocjacjach, mogła się jedynie biernie przyglądać ustaleniom z zewnątrz.

Podczas Okrągłego Stołu, Solidarność Walcząca nawoływała do bojkotu wyborów, twierdząc że nie będą one wolne, ponieważ koalicja komunistyczna i tak ma zagwarantowaną większość w Sejmie. Po podpisaniu porozumień, ten sam postulat „SW” wystosowała raz jeszcze, tym razem adresując go m.in. do młodych obywateli, którzy mieliby pierwszy raz pójść do urn. Organizacja zachęcała młodzież  do bojkotowania wyborów, które miały być obrazą suwerenności narodowej. Obywatele, którzy jednak chcieli wziąć udział w wyborach, zostali poproszeni o oddanie głosów na kandydatów niezależnych albo startujących z list „KO”.

mlodziez

 

9 kwietniu 1989 roku Morawiecki pisał o wolnych wyborach, jako jedynym i najważniejszym zadaniu, które stoi przed państwem polskim. Wtórowała mu Jadwiga Chmielowska (działaczka „SW”) twierdząc, że „Wolność jest albo jej nie ma”. Najbardziej interesująca wydaje się jedna z ostatnich uwag „SW” wygłoszona  przed wyborami, mówiąca że nie należy zastępować monopolu PZPR, nowym – Komitetu Obywatelskiego.

wolnosc

 

monopol

Ostatecznie okazało się, że zdanie Solidarności Walczącej nie miało większego znaczenia w transformacji kraju: przeprowadzono wybory i zawarto porozumienia, a nowy ustrój nie sprzyjał bezkompromisowym organizacjom, które zbyt mocno przywiązywały się do swoich idei. Dlatego „SW” zaczęła powoli podupadać, zamieniając się z organizacji pretendującej do aktywnego uczestnika życia politycznego, w żywą pamiątkę walki przeciw komunistycznej dyktaturze.

 

sw-36-21072017 sw-16-21072017
sw-26-21072017 sw-46-21072017
sw-56_21072017 sw - 66_21072017

„Derenk 300 – materiały pokonferencyjne” – premiera książki

Dopełnieniem konferencji „Derenk 300 lat” miało być wydawnictwo podsumowujące wszystkie wygłoszone referaty, a tym samym zbierające ogrom wiedzy dotyczącej tej polskiej miejscowości, od której powstania możemy liczyć obecność Polaków na Węgrzech.

W końcu, na tegorocznym odpuście w Derenku, będziemy mogli państwu zaprezentować naszą publikację „Derenk 300 – materiały pokonferencyjne”.

IMG_20170828_125306_korekta

 

IMG_20170828_132703_korekta

 

Jeżeli byliby Państwo zainteresowani otrzymaniem egzemplarza powyżej publikacji, zapraszamy do naszej siedziby.